Nedros

Wpis 5

Odkrywca Khraal

Po wczorajszej uczcie to właśnie mi przypadł obowiązek wpisu do dziennika pokładowego ponieważ Edan ledwo stał na nogach. Rano, zgodnie z wczorajszą zapowiedzią kapitana odbyły się finalne testy naboru do naszej t’slahyin. Takie wydarzenie w tak małym aropagoi przyciągneło praktycznie wszystkich mieszkańców, oczywiście nie zabrakło także Shivalahali i Lahal. Pierwszym zadaniem było wykonanie specjalnego węzła a następnie wykonanie czegoś na żaglach, niestety nie znam dokładnie nazwy tej czynności ponieważ na statkach za dobrze się nie znam. Było to dość widowiskowe i nawet ja patrzyłem z zainteresowaniem. Wszyscy poradzili sobie dość dobrzę z pierwszym zadaniem, troche gorzej z drugim ponieważ niektórzy nawet upadli z wysokości. Ciekawym zjawiskiem była duża współpraca Sorpena i Torell, jak mowił wczoraj Edan prawdopodobnie są w jakiś sposób ze sobą związani. Kolejnym zadaniem była rozmowa z kapitanem i oficerami. Każdy z kandydatów musiał się indywidualnie zaprezentować. Prawdopodobnie wypadły tutaj najlepiej dwie osoby:
Sorpen, który w dość brutalny sposób powalił Serti w walce.
Aize, która zaskoczyła kapitana sprawdzając jego silną wole i cierpliwość celując mu w głowe z kuszy.
Po zamkniętej rozmowie naszej t’slahyin zapadło głosowanie w którym do załogi zostały przyjęte nie dwie a trzy osoby. Sorpen, Torell i Aize, jednak wymagało to od nas zdjęcia dwóch dział ze statku.
Po oficjalnej przysiędze ceremonia zakończyła się a każdy poszedł w swoją stronę. Mamy ok. 3 tygodni przed wypłynięciem do Urupy, dlatego w następnych dniach naprawiliśmy całkowicie cały statek. Po dokonaniu napraw Shu’vakko, Edan i ja postanowiliśmy pogłębić scieżki naszych dyscyplin. Wyprosiliśmy od Lahali lżejsze zadania które wymagały mniej czasu i każdy z nas znalazł sobie mistrza. Edan ze znalezieniem nauczyciela nie miał problemu, ja poprosiłem o to Man’herita, mistrza żywiołów, który pomagał nam przy naprawie statku. Zgodził się mnie nauczać za opłata. Natomiast kapitana uczył stary marynarz, lecz najpierw musiał zdobyć miód od czerwonych pszczół. Mam wrażenie, że kapitan miał więcej szczęścia niż umiejętności podczas zdobywania miodu, ale udało mu się to. Przez następne tygodnie każdy z nas całe dnie będzie miał zajętnie najpierw zajęciami w niall a później nauką u mistrzów. A teraz dobiegł czas zakończenia nauki młodych t’skrangów czytania i pisania. Trzeba wyruszyć na własne nauki.

P.S.
Żałuje tylko tego, że nie będzie praktycznie czasu pomóc Khero zwany Bandziorem w studiowaniu księgi, a jestem strasznie ciekawy jej zawartości ale także magicznych zabezpieczeń założonych na ten przedmiot.

Comments

szpindel keldron1

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.